wtorek, 16 kwietnia 2013

Paneer na pieczonym bakłażanie

W każdy poniedziałek zaczynam odchudzanie. Trwa do późnego wieczora lub najdalej do wtorkowego poranka. Obiecuję sobie, że tym razem zawezmę się i wytrzymam choć kilka dni. Ale jak tu gotować dla rodziny i nie próbować? Jak już spróbuję , to porcyjkę sobie nakładam. I tak w kółko Macieja.
Od kilku dni nie podjadam po 18, a jak podjadam to rzodkiewkę- smacznie i mało kalorii.   
Dziś poniedziałek, więc obiad dietetyczny. Ser paneer jadłam pierwszy raz. Można go śmiało zrobić samemu z 2 litrów mleka i 4 łyżek soku z cytryny. Ja poszłam na łatwiznę i zakupiłam :) Ser podobno bardzo popularny w kuchni indyjskiej. Smakuje jak twaróg w połączeniu z haloumi. Lekko słonawy - dla mnie zbyt mało, z bardzo przyjemną teksturą. Połączyłam z bakłażanem, którego uwielbiam. Całość 25 minut. Polecam :)


Blog został przeniesiony na nową stronę, po przepis zapraszam tutaj:

2 komentarze:

  1. Mniam, ciekawy ser, jeszcze się z takim nie spotkałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie podane, wgląda super. Kasia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze:)