niedziela, 17 marca 2013

Peru dzień 1. Stek z alpaki :)

W czwartek mój J wraz z kolegą wyleciał do Peru. Przygoda życia :) J. poproszony przez kilka osób o relację w wakacji, wrzuca na fb krótkie posty. Nawet nie widziałam , że tak fajnie pisze! jego posty czyta się  łatwo i przyjemnie, dlatego postanowiłam , że wrzucę je i tutaj. 
Na zdjęciu wczorajszy obiad , stek z alpaki :) jedliście?






Po 3 godzinach lotu do Madrytu, 2 godzinach czekania w Madrycie, 12 godzinach lotu do Limy, godzinie czekania w Limie i następnej godzinie lotu do Cusco w końcu dotarliśmy. Poza centrum miasto wygląda jak jeden wielki slums. Strzecha, blacha falista i butelki to w zasadzie główny surowiec z którego buduje się domy a większość samochodów to wspaniałe Daewoo Tico. 

Centrum czyli Plaza del Armas to już inna bajka, potężna katedra, niezliczona ilość kafejek i wszechobecna la Policia nosząca moro, z tarczami niczym zomowcy. Na początku czułem mega chorobę wysokościową, głowa i zatoki pulsowały razem z sercem, całe szczęście w kieszeni miałem angielski lek-cud na wszystko - paracetamol, nawet pomógł. Mimo mini problemów z naszym bagażem na początku, bólu głowy, hotelu w slumsowej części miasta , pierwszy dzień w Peru można zaliczyć do udanych. Jutro jedziemy do Ollontaytombo a potem Aguas Calientes, skąd już bardzo blisko do Macchu Picchu. Piątka.
 

3 komentarze:

  1. jak smakuje to mięso? peru to moje marzenie . Jola

    OdpowiedzUsuń
  2. J pisał , że smakuje jak połączenie wołowiny z jagnięciną:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze:)